Home

Pielgrzymka Gimnazjalistów z Kędzierzyna-Koźla do Rzymu.

Email Drukuj PDF

Pielgrzymka Gimnazjalistów z Kędzierzyna-Koźla do Rzymu.

Dzień pierwszy.
   To już ten dzień. Wszyscy go oczekiwaliśmy z niecierpliwością. 2 marca 2011. Zbiórka o godzinie 2:00. Pożegnania z rodzicami i te słowa „Miłej i bezpiecznej podróży”. No i wreszcie. Jedziemy autokarem na lotnisko do Katowic. Jesteśmy podekscytowani. Przez całą drogę były prowadzone rozmowy na temat „ciekawe, jaka będzie pogoda?”, „Czy włoska pizza naprawdę jest taka dobra?”, „Ciekawe jak będzie wyglądała audiencja u Ojca Świętego?”.
Oczywiście nikt nie spał. Lotnisko. Większość z nas nigdy nie leciała samolotem. Niektórzy się obawiają, niektórzy są po prostu ciekawi jak to będzie. Odprawa odbyła się w miarę szybko. Zostały jeszcze dwie godziny do odlotu. Ten czas jednak szybko zleciał i już wchodzimy na pokład samolotu. Wzbijamy się w powietrze. Jest to niesamowite uczucie. Najpiękniejszy widok był, gdy przelatywaliśmy nad Austrią. Pasma gór tak pięknie wyglądają z takiej wysokości. Ksiądz Adrian śpi. Zasnął chyba jeszcze przed odlotem. 
Ooo... Podchodzimy do lądowania. Przez zmianę ciśnienia trochę bolą uszy.
Jest godzina 9:00. Z lotniska pojechaliśmy autokarem do Watykanu na audiencje z Ojcem Świętym  Benedyktem XVI. Nie spodziewaliśmy się, że będzie tak dużo ludzi. Gdy Papież pojawił się w Auli Pawła VI, wszyscy zaczęli wiwatować. Papież wygłosił katechezę na temat życia i działalności św. Franciszka Salezego. Po audiencji poszliśmy na obiad, oczywiście na pizzę. Była bardzo smaczna. W drodze do hotelu Acropoli, gdzie mięliśmy być zakwaterowani, mieliśmy czas, aby w przydrożnych sklepikach kupić pamiątki.
Dzień zakończyliśmy mszą święta w Bazylice Santa Maria Maggiore..
Daję słowo, że o godzinie 21: 00 wszyscy „padli” ze zmęczenia.;)


Dzień drugi.
       Nazajutrz była bardzo ładna pogoda. Zjedliśmy pierwsze włoskie śniadanie i poszliśmy zwiedzać Rzym. Na początku udaliśmy się na Plac Świętego Piotra. Tam czekaliśmy na panią przewodnik, z którą mięliśmy wejść to Bazyliki św. Piotra. Była strasznie długa kolejka. W zaskakująco szybkim tempie dostaliśmy się do środka. Nawiedziliśmy groby papieży, w tym grób polskiego papieża Jana Pawła II. Był piękny, cały biały. Ludzie klękali przed nim i się modlili. Potem poszliśmy zobaczyć Zamek Anioła (Castel Sant`Angelo), Panteon, Capitol, Forum Romanum, Plac del Popolo , Schody Hiszpańskie i fontannę di Trevi.
Przy fontannie di Trevi wszyscy wrzucali do niej pieniążki, by zapewnić sobie „powrót do Rzymu”. Potem mieliśmy czas wolny. Niektórzy poszli na lody, inni do tamtejszego McDonalda. W sklepach i restauracjach musieliśmy się posługiwać językiem angielskim. Czasami nie mogliśmy się dogadać z włoskimi sprzedawcami. Były to bardzo zabawne sytuacje. Pogoda była w kratkę, raz padało, raz świeciło piękne słońce. Pomimo tego panowała bardzo przyjemna atmosfera. Księża opowiadali czasami dowcipy. Robiliśmy sobie wspólne zdjęcia.
Gdy wszyscy się najedli pojechaliśmy metrem na drugi koniec miasta by zobaczyć wspaniałe Coloseum. Było ogromne i bardzo piękne. Stało przy nim stoisko z pamiątkami, na którym było napisane „u nas taniej niż w biedronce”. Wszyscy się z tego śmialiśmy. Potem udaliśmy się na mszę świętą do kościoła św..Stanisława bp i męczennika. Po mszy wróciliśmy do naszego hotelu. Na tą pielgrzymkę jechały osoby z parafii z Blachowni i z osiedla Piastów. Zawarliśmy więc wiele nowych znajomości. Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni z wycieczki. Oby tak dalej. Jest Super!!!

 

Dzień trzeci.
   To już ostatni dzień pobytu w Rzymie. Zbiórka o godzinie 9:00. Zaczęliśmy dzień od mszy świętej w kościele NMP Nieustającej Pomocy. Podczas liturgii modliliśmy się za bezpieczny powrót do domu. Następnie zwiedziliśmy Lateran oraz Bazylikę Matki Bożej Anielskiej i Bożych Męczenników. Potem poszliśmy na obiad. Po posiłku mieliśmy czas wolny, żeby zakupić jeszcze pamiątki. Następnie z niechęcią wróciliśmy do hotelu po bagaże i przejechaliśmy autokarem na lotnisko. Lecieliśmy z Rzymu do Berlina, a potem autokarem mieliśmy jechać pięć godzin do Kędzierzyna. W autokarze było bardzo wesoło.
Księża tryskali humorem. Potem wszyscy zasnęli. Byliśmy tak zmęczeni, że spaliśmy aż do końca drogi. Około godziny 6: 00 rano dojechaliśmy do Kędzierzyna. Teraz wszyscy myśleli tylko o tym, żeby wrócić do domu, położyć się do ciepłego łóżeczka i smacznie zasnąć.


Myślę, że nikt z nas nigdy nie zapomni tej wycieczki. Dziękujemy księżom:
księdzu Adrianowi za organizację i za dobry humor niezależnie od pogody, księdzu Tomaszowi za wspaniałe poczucie humoru oraz księdzu Michałowi za to że nas pilnował i robił piękne zdjęcia . Dziękujemy również naszym paniom, które się nami opiekowały: Paniom A. Ciaputa, I.Dudyk i M.Kaczmar.

Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś pojadę do Rzymu. Bardzo mi się podobało. Przywiozłam ze starego miasta nie tylko pamiątki i zdjęcia, ale także wiedzę i wspaniałe wspomnienia.

Marta Nowak.

Zdjęcia

Film


 

Poprawiony ( czwartek, 03 listopada 2011 23:22 )