Home

O ORGANIZOWANIU PIELGRZYMEK I PIELGRZYMOWNIU JAKO PASJI

Email Drukuj PDF

W rozmowie z ks. Wojciechem Czekałą.

Wojtku, powiedz kilka słów o sobie i  Twojej dotychczasowej pracy duszpasterskiej?

Pochodzę z wielkomiejskiej parafii NSPJ w Kluczborku. Świę-cenia kapłańskie przyjąłem w 2004 roku. Obecnie pracuję w parafii św. Piotra i Pawła w Opolu, gdzie biskup skierował mnie zaraz po święceniach. Tutaj staram się pracować w oparciu o doświadczenia mojej rodzinnej parafii oraz sprawdzone i nowe metody pracy duszpasterskiej.

Obaj znamy rzeczywistość parafialną. Wiem jednak, że poza codziennymi inicjatywami podejmujesz się organizowania pielgrzymek i to nie tylko o zasięgu parafialnym, ale też ponadpa-rafialnym i diecezjalnym. Podziel się swoim doświadczeniem w tej dziedzinie. Jakie pielgrzymki organizowałeś, dla jakich grup i do jakich miejsc?

Samo pielgrzymowanie jest bardzo mocno obecne w moim życiu. Już w seminarium w czasie wakacyjnym za każdym razem udawałem się do jakiegoś szczególnego miejsca, naznaczonego modlitwą, aby tam przede wszystkim modlić się w wielu moich intencjach. Chodziło wówczas o rozeznanie powołania. Pierwszym i szczególnym miejscem, do którego często i chętnie wracam jest Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie.  Przez trzy lata mojego kapłaństwa było mi dane zorganizować już wiele pielgrzymek. Były to m.in. pielgrzymki do Matki Boskiej Ostrobramskiej z różnym grupami – parafialne, międzyparafialne i z siostrami zakonnymi. Innym razem pojechałem z pielgrzymką do Matki Bożej Płaczącej do Syrakuz na Sycylii. Były także pielgrzymki do Fatimy, Lourdes, La Salette, no i oczywiście do na-szych polskich sanktuariów. Do pielgrzymek o zasięgu diecezjalnym należały dwie tygodniowe pielgrzymki ministrantów do Rzymu.

Rzeczywiście pielgrzymowanie mocno obecne jest w Twoim życiu. Wiem, że nie tylko jesteś uczestnikiem tych pielgrzymek, ale wiele z nich zorganizowałeś od początku do końca. Stąd też mo-ja prośba, byś podpowiedział duszpasterzom, którzy zamierzają zorganizować pielgrzymkę dla swoich parafian, jak się do tego zabrać i na co zwrócić szczególną uwagę?

Zasady są proste. Sam podejmuję się organizacji wszystkiego, od początku do końca tylko wtedy, gdy ten temat znam doskonale, tzn. gdy już sam byłem w tym miejscu, znam ludzi, miejsca i wiem, że jestem w stanie sam wszystko przygotować. Jeżeli zamierzam pojechać do miejsca, w którym jeszcze nigdy nie byłem, wtedy zawsze proszę o pomoc profesjonalne biuro podróży bądź kogoś, kto doskonale ten temat zna. Przygotowując pielgrzymkę na początku trzeba się zorientować, czy jest w ogóle grupa chętnych, którzy chcą podjąć się pielgrzymowania do określonego celu. U nas w parafii zazwyczaj naj-pierw proponuje się jakąś pielgrzymkę bez żadnych szczegółów, tzn. bez podawania na ile dni, jaki dokładny koszt, jakie dokładnie miejsca będą odwiedzane. Dopiero jak zbierze się grupa, tak jak to było w przypadku zorganizowania pielgrzymki do Syrakuz, podjęliśmy wielomiesięczne pogłębianie tematu, tzn. zapoznawanie chętnych z tym miejscem, modlitewne przygotowanie w grupach parafialnych itp. Potem dopiero szukałem jakiś konkretnych kon-taktów, które można by wykorzystać przy organizacji tej pielgrzymki. Zawsze próbuję dotrzeć do księży, którzy już organizo-wali taką pielgrzymkę, by móc zaczerpnąć z ich doświadczenia albo korzystam z doświadczeń biur podróży, które często w swoich ofertach mają takie wyjazdy. Po zebraniu grupy organizuję spotkanie, by wysłuchać, jakie grupa ma oczekiwania, czy wszyscy zdają sobie sprawę z tego, czym jest pielgrzymka. Tłumaczę wtedy, że jej celem jest nie turystyka a pielgrzymowanie, a wraz z nim wyrzeczenia, modlitwa, pogłębianie swojej wiary i spotkanie z Bogiem w miejscach naznaczonych Jego obecnością.

Kiedy już zapadnie decyzja o zorganizowaniu pielgrzymki, jaki jest następny krok?

Otwiera się listę pielgrzymów, ustala się koszty, czas i program pielgrzymki. W zależności od sposobu organizacji, czynię to sam w imieniu parafii albo korzystam z pomocy Biura Pielgrzymkowego. Czasem przy kosztownych pielgrzymkach chęć udziału potwierdza się zaliczką finansową, która pozwala mieć pewność rzeczywistego udziału w niej zadeklarowanych chętnych.

Jeżeli sam podejmujesz się organizowania pielgrzymki, na którym etapie załatwiasz noclegi, bilety wstępów czy rezerwacje w różne miejsca?

Zazwyczaj, gdy jest już 50% uczestników zapisanych, zajmuję się noclegami czy rezerwacjami. Ilość ta pozwala sądzić, że zbierze się oczekiwana liczba osób. Do tej pory nie mieliśmy problemów ze skompletowaniem grup. W naszej parafii jest bardzo wielu ludzi chętnych do przemierzania pielgrzymich szlaków, zarówno tych krótkich jak i długich. Przykładem może być planowana pielgrzymka do Ziemi Świętej, na którą w kilka dni zapisało się 50 osób. Często są to ludzie, którzy byli już na innych pielgrzymkach.

Pielgrzymka powinna mieć charakter pokutny. Ten wymiar w przypadku pieszych pielgrzymek jest oczywisty. Kiedy podró-żuje się za granicę komfortowych autobusem, spędza się noce w kilkugwiazdkowych hotelach, trud pielgrzymi nie jest aż tak oczywisty. Trzeba wówczas zadbać o to, by wymiar pokutny pielgrzymki zachować. Jak to robisz?

 Pomimo nieraz bardzo dobrych warunków podróżowania, trud pielgrzymi można realizować poprzez otwartość, życzliwość względem innych osób, których dotąd nie znałem albo byłem wo-bec nich obojętny a teraz razem spędzamy czas pielgrzymując. Zachęcam do tego, by zaangażować się w modlitwę, śpiewanie pieśni religijnych i być po prostu dla siebie. Taka postawa jest wymagająca, nieraz bardzo. Gdy wyjeżdżamy na wycieczkę turystyczną, nikt od nas tego nie wymaga. Można mówić o sukcesie, gdy ludzie wracają z pielgrzymki i zauważają, że ten czas  zmienił ich trochę i są innymi ludźmi. Bywa tak, że pielgrzymi nie chcą się ze sobą rozstać, a to znaczy, że było im dobrze ze sobą i czas pielgrzymki przeżyli owocnie, bo zbliżyli się do Pana Boga i do siebie nawzajem.

Jednym z wyznaczników chrześcijańskiego pielgrzymowania jest jego wspólnototwórczy charakter. Stosując różne zmienne, pielgrzymki możemy dzielić na: krajowe, zagraniczne; ale też na: krótkotrwałe (1-2 dniowe) i dłuższe. Które z nich bardziej sprzyjają tworzeniu wspólnoty?

Inne możliwości w tym względzie ma pielgrzymka jednodnio-wa, a zupełnie inne, gdy jesteśmy ze sobą 15-16 dni. Myślę, że każde spotkanie z człowiekiem można pozytywnie wykorzystać w celu stworzenia wspólnoty. Im dłużej trwa pielgrzymka, tym jest to trudniejsze, ponieważ wymaga coraz więcej poświęcenia, ofiarności i wspaniałomyślności.

Organizacja pielgrzymki wiele kosztuje. I nie mam na myśli tylko kosztów finansowych, ale przede wszystkim poświęcony czas, a nieraz i nerwy. Co otrzymujesz w zamian za ten trud? Czy po odbytej pielgrzymce masz poczucie satysfakcji i zadowolenia?

Bardzo często tak jest, zwłaszcza gdy wszystko organizacyjnie się udaje. Wtedy mam świadomość, że coś dobrego się wydarzyło, również dzięki mojej pracy. Największą satysfakcję sprawiają wra-żenia ludzi po pielgrzymkach. Tych pozytywnych doświadczeń mam bardzo wiele. Po każdej pielgrzymce staram się zorganizować spotkanie popielgrzymkowe, na którym ludzie dzielą się swoimi przeżyciami, wymieniają się zdjęciami, dobrym słowem.

Powiedziałeś, zwłaszcza gdy wszystko się udaje…. W takim razie powiedz, z jakimi problemami może się spotkać organizator pielgrzymki i jak może sobie z nimi poradzić?

 Aby ograniczyć do minimum pojawiające się problemy, należy wcześniej zorganizować kilka spotkań w celu dokładnego omówie-nia programu pielgrzymki, warunków udziału, porządku nabożeństw na danym etapie pielgrzymowania itd. Wszystko po to, by pielgrzym już wcześniej wiedział dokładnie co go czeka. W konfliktowych i problematycznych sytuacjach należy zawsze szukać kompromisu. Gdy takie sytuacje się zdarzają, staram się tłumaczyć i załagodzić ewentualny konflikt tzw. dobrym słowem. Czasami nawet, aby zachować dobrą atmosferę pielgrzymowania, trzeba niezawinioną winę wziąć na siebie.

Większość pielgrzymek wiąże się z dość wysokimi kosztami. Czy korzystałeś lub wiesz o możliwościach jakiegoś dofinansowania, zwłaszcza jeśli chodzi o wyjazdy ludzi młodych: dzieci, młodzieży, ministrantów, których rzadko stać na drogie wyjazdy?

 Mam za sobą już kilka zorganizowanych pielgrzymek dla mło-dzieży, Dzieci Maryi, dla których szukałem takiego dofinansowania. Formy dofinansowania są przeróżne, od datków ludzi dobrej woli, poprzez wsparcie instytucji, które mogą przekazać jakieś środki na taki cel. Pieniądze można również zebrać poprzez akcje przygotowane i prowadzone przez młodzież. Taką bardzo wymierną akcją było np. przygotowanie świecy jubileuszowej z okazji jubileuszu parafii i rozprowadzanie tej świecy. Zysk z tej akcji młodzież przeznaczyła właśnie na wyjazd.

Wspomniałeś, że wielokrotnie byłeś w Wilnie u Matki Bożej Ostrobramskiej. Na pewno oprócz tego masz jeszcze jakieś ulubione miejsca pielgrzymkowe, do których wracasz i jeszcze chętnie będziesz  wracał.

Takim szczególnym miejscem poza Wilnem jest dla mnie Czę-stochowa. Moimi największymi pielgrzymimi marzeniami była Fatima, a także Sanktuarium Matki Bożej Indian w Gwadelupie, które dane mi było w tym roku odwiedzić. Chciałbym tam zabrać pielgrzymów z Polski.

Wierzę, że tym zdobytym doświadczeniem będziesz się w swym kapłańskim życiu dzielić z innymi duszpasterzami, a przede wszystkim dobrze go wykorzystasz do organizacji kolejnych pielgrzymek. Bardzo dziękuję za rozmowę.


Wywiad przeprowadził: ks. Waldemar Musioł

Poprawiony ( wtorek, 21 grudnia 2010 12:34 )