Home
Wrócili do Przemienienia Pańskiego (Źródło: www.ppp.opole.pl)
poniedziałek, 23 sierpnia 2010

 W sobotę tuż po godz. 19.30 na placu przed naszym kościołem rozbrzmiała piosenka „Jaka siła jest w splecionych mocno dłoniach”. To ‘13 srebrna’ wróciła z pielgrzymki na Jasną Górę. Pielgrzymi wraz z ks. Markiem weszli do kościoła, gdzie ks. Andrzej przywitał ich pokropieniem wodą święconą, a ks. proboszcz Tadeusz w imieniu całej parafii podziękował im za podjęty trud i za modlitwę za całą naszą społeczność parafialną.

Wsłuchując się w słowa Hymnu o miłości św. Pawła, a także w słowa Pana Jezusa ustanawiającego przykazanie miłości, jeszcze raz pochyliliśmy się nad tematem tegorocznej pielgrzymki, który brzmiał „Miłość wzywa do świadectwa”.

– Dziękuję pielgrzymom duchowym, którzy towarzyszyli nam w czasie tej pielgrzymki i dziękuję tym, którzy trasę pokonywali na nogach – mówił po Ewangelii ks. Marek, przewodnik ‘13 srebrnej’. – Pielgrzymka to doświadczenie modlitwy, bliskości drugiego człowieka i bliskości Pana Boga. Ważne jest, aby na Boga otworzyć swe serca, bo On jest miłością, a my jako Jego dzieci również mamy szansę być miłością – podkreślał, zapewniając pielgrzymów duchowych, że wszystkie ich intencje złożył na Jasnej Górze, a także w nich odprawił Mszę św. na Szczycie Jasnogórskim.

Pielgrzymi ’13 srebrnej’ w tym roku do Częstochowy kroczyli wraz z ‘3 fioletową’ z dekanatu Opole-Szczepanowice, prowadzoną przez ks. Mariusza Budziarka. Na szlaku tę połączoną grupę nazywano grupą ‘313’. Ks. Mariusz również był obecny na nabożeństwie w naszym kościele. – Przez 5 lat byłem tu wikarym i ani razu nie byłem na pełnym dystansie pielgrzymki. Ledwo odszedłem i poszliśmy razem – mówił ks. Mariusz, podkreślając, że Pan Bóg pisze przeróżne koleje losu, czasem na przekór. – Byłem zaskoczony tą pielgrzymką, miał pójść kto inny. Więc, gdy te zadanie przypadło mi, a wiedziałem, że w ‘3 fioletowej’ nie znam pielgrzymów, chciałem pójść z kimś, kogo znam. Księża proboszczowie z parafii Przemienienia Pańskiego i z bł. Czesława, a także ks. Marcin Ogiolda zgodzili się na te połączenie. Wtedy już wiedziałem, że będzie dobrze – opowiadał. – Przyszedłem do swoich i swoi mnie przyjęli – uśmiechał się ks. Mariusz.

Nabożeństwo zakończyły krótkie wspomnienia sobotniego, finałowego dnia pielgrzymki połączone z krótkim pokazem zdjęć ze szlaku. To już koniec… następna pielgrzymka dopiero za rok…