Home Blog W kolejną rocznicę zesłania na Sybir ...

Blogi na Nasza-Wiara

Użytkowników naszych Blogi .

lut 10
2017

W kolejną rocznicę zesłania na Sybir ...

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

Zanieś jej, gwiazdo

Znów  się budzę i szukam daremnie

na poduszce z worka  i liści

twojej kochanej twarzyczki

okolonej falą niesfornych włosów

Próżno w błękicie nieba upatruję nieba twoich oczu

Gdzie podział się uśmiech

którym witałaś każdy dzień

i radosny śmiech

jak perłami wypełniający przestrzeń

między twoimi i moimi ustami

 

Dotykam skostniałej derki 

na próżno szukając w niej ciepła twego ciała

i poszukuję dłoni

jak kiedyś troskliwie przywołującej do porządku

niesforny kosmyk moich włosów

 

Jakże pusty jest świat

kiedy nie wypełnia go twoja postać

odgradzająca mnie od zapadającego w noc słońca

gdy witałaś mnie powracającego do domu

Jakże twarde jest życie

pozbawione miękkości twoich ramion

Jakże mroczne jest niebo

na którym zgasło słońce twojego uśmiechu

 

Żeby choć ptakiem

na krótką chwilę wznieść się nad śnieżne całuny

i poszybować do ciebie

by dotknąć ustami twoich śpiących powiek

i wchłonąć w płuca twój  oddech

co upajał jak wino

 i wtulić twarz w gęstwinę wonnych włosów

jak balsamem ukoić duszę

 naszych dzieci radosnych śmiechem

 

Lecz na próżno marzę o skrzydłach

nie jest dane mi wzlecieć ptakiem

więc wysyłam jak listy do ciebie

myśli moje przesiąkłe tęsknotą

myśli moje jak żaru wulkany

i spoglądam  w niebo z nadzieją

by odnaleźć tę naszą gwiazdę

Jest niezmienna więc błagam jak zawsze

Zanieś jej gwiazdo proszę

mą tęsknotę i żar miłości

nie wygasłej i trwałej jak wieczność

 

Zanieś mu, gwiazdo….

 

To nie ty odbijasz się w moich oczach

i nie twoje palce rozczesują moje włosy

kiedy czerwoną łuną   na niebie zapala się dzień

 

Nie twój dotyk rozgrzewa moje dłonie

i  nie twoje usta pieszczą mój policzek

gdy  zimowy wiatr  kłuje twarz jak miliony igieł

 

Lecz to twoje imię jak drogocenna perła

zamknięte jest w muszli mojego serca

i twoja miłość jak ogień który nie spala

płonie w nim i przetapia w złoto

ogrom pragnień i gorycz tęsknoty

 

To nie ty pomagasz mi ponosić trudy życia

bez wsparcia twoich męskich ramion

i nie ty ocierasz  krople łez przysiadłych na powiekach

 

To nie ty  swym  radosnym uśmiechem

rozpraszasz  smutku cienie

i to nie w twoich włosach

odnajduję srebrne nici mijających lat

 

Lecz to twoje imię jak najdroższy skarb

chronię w   sercu  przed złodziejem czasem

i to ono dodaje wciąż mi sił

aby dźwigać dalej swój życiowy krzyż

 

Więc wierności nić łącząca  nasze serca

dla nas stała się liną zakończoną jak kołami ratunkowymi

złotymi obrączkami

I spójrz kochany

Ta nić która innym splątała się w sieć lub  zmieniła w kraty klatki

nas łączy mimo bezkresnych  skwarnych pustyń

mórz i śnieżnych dali

I spleciona tęsknotą i pragnieniami zamieniła  się w woal

skrywający naszą miłość

przed  zawistnym wzrokiem

tych co wierną miłością nigdy nie płonęli

 

I wciąż spoglądam w niebo

bo próbuję odnaleźć naszą gwiazdę

aby poprosić 

by zaniosła ci moją tęsknotę

i żar miłości która nie wygaśnie nigdy