Home Blog Kościół w Kobylinie. 12.06.2011

Blogi na Nasza-Wiara

Użytkowników naszych Blogi .

sie 07
2011

Kościół w Kobylinie. 12.06.2011

Dodany przez Marzena Milewska   -   [Cały blog]

Marzena Milewska
Kościół który mam zawsze w sercu nie zależnie od tego gdzie jestem jest kościół w mojej rodzinnej miejscowości - Kobylinie. Nie zależnie jak się zmieniał pod względem wystroju na przestrzeni całego mojego życia zawsze powracam do niego z takimi samymi uczuciami. Tak jak powraca się do domu rodzinnego bo tam właśnie zawsze człowiek czuje się bezpiecznie oraz ma się szacunek dla tego domu. Bo wie że tam nauczył się wszystkiego. Tak kościół w pierwszej parafii jest takim miejscem gdzie się powraca szukając tej drogi z której często w życiu się zbacza. Z perspektywy czasu już wiem że wiarę której się tu "nauczyłam" nie była perfekcyjna, ale nie chodzi tu ideał ale o coś co się ZACZĘŁO. Może Tu tylko się uczyłam ale to wystarczyło by znaleźć się w tym miejscu gdzie jestem... Teraz po tych 17 latach "pełnoprawnego" życia w kościele chciało by coś się zmienić tu... Gdzie wszystko się zaczęło... Chciało by coś się zrobić dla tego pięknego... teraz ... Kościoła w Kobylinie. Wiem że moje możliwości są ograniczone ale modlę się aby coś się ruszyło... Możliwości które teraz mam pozwalają mi tylko działać poprzez słowo pisane... Ale wiem że większą możliwość daje mi modlitwa... Widzę i wiem jacy są ludzie tu gdzie żyje czego im brakuje... Ale te braki są na tyle wrośnięte że potrzeba wielu działań. Kocham swoją gminę może to brzmi wyniośle i głupio ale korzeni się nie podcina ale dba o nie. Nie mam już żalu do nikogo kogo tu spotkałam nie mam bo wiem że tak miało być... Miało bym mogła się czegoś nauczyć... Tej najważniejszej cnoty pokory...  Dziś w święto Zesłania Ducha Świętego temat pierwszej parafii jest na miejscu... Będąc dziś w kościele myślałam wiele o tym kościele i parafii... Doszłam do jednego... Potrzeba nam więcej radości... Ze zwykłych spraw... Jeżeli radość wejdzie w codzienność to przyjdzie z nami do Tego kościoła... A wtedy łatwiej będzie mam się modlić.  Wczoraj byłam na weselu... Siostry ciotecznej. Choć na weselu były 3 rodziny w które miały żałobę to wiedziałam że trzeba przeżyć i tą radość. Fakt szacunek dla zmarłych w ostatnich dniach czy roku się należy się ale zawsze jest to ale...  Ps. Wiele mogłabym napisać w tym wpisie. Wiele opisać sytuacji które wydarzyly się w ciagu tych ostatnich dni... Ale zawsze wychodzę z założenia ze nic nie dzieje się bez przyczyny. Mniejszej lub większej.  Życie jest ciekawe w każdym swym momencie nie traćcie czasu na smutek i zamartwianie się na zapas. Marzena :-)