Home Blog

TRĘDOWATA!!

Jestem w jakimś stopniu persona non grata..Ja z moją jawną grzesznością, bo żyję w związku niesakramentalnym.Chcę tym blogiem zwrócić uwagę na osoby takie jak ja, zagubione, poranione, lecz szukające P.Boga, kochające Go i pragnące przy Nim trwać... Szkoda, że tak mało osób postrzega nas jak współbraci w wierze...Chcę by ludzie nie oceniali nas, bo jesteśmy grzeszni, chcę też by tacy jak ja znaleźli słowa otuchy, bo warto się zmieniać i walczyć o tę miłość!!!
maj 15
2012

spokój...

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

Dlaczego mam słuchać serca?Bo nie uciszę go nigdy. I nawet gdybym udawała, że go nie słyszę co mówi,  będzie biło w mojej piersi i nie przestanie powtarzać co myśli o życiu i świecie.Nie przestanie posiadania w sobie najcenniejszego daru- miłości do Pana.

Czuję ciszę, spokój,wiem,że  jest ze mną mój Anioł. Przeżyłam niesamowite chwile,trudne i bolesne, ale i wspaniałe przez ostatni tydzień tyle się wydarzyło. Co dziwne,  wciąż  czułam i w jakiś niewyjaśniony sposób  wiedziałam, że jest ze mną mój Anioł Stróż. 

Wszystko już za mną, pozostaje mi czekać i żyć własnym życiem .Jest we mnie spokój, bo jest Pan- zaufałam Mu, oddałam wszystko bez reszty..Potrzebowałam 3 lat by być tu gdzie jestem.

maj 10
2012

łzy..

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

Łzy to znak, że bije serce..

łzy to oznaka, że nasze serce nie wyschło, lecz żyje

łzy to nie jest oznaka słabości

maj 08
2012

boję się..

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

 Tak, boję się jutra...Wiem, każdy mi mówi zaufaj Panu. Ufam. Lecz czy prawdziwie, tak do końca?  To prawda jutro będzie inne, niż każdy kolejny dzień. Czekałam na to 2,5 roku 30 miesięcy, średnio licząc ponad 900 dni, a właściwie 25 lat i  wreszcie doczekałam się. Nadszedł wreszcie ten dzień, chwila w której  dowiem się co dalej z moją sprawą w sądzie biskupim, tak naprawdę nie wiem czego się spodziewać. Przeczytam to wszystko i wreszcie będę po jednej lub drugiej stronie, ale nareszcie to się stanie ! To wszystko będzie za mną, juz nigdy do tego nie wrócę.Czekałam, płakałam wściekałam się, że to tyle trwa, a gdy nadchodzi jutro mam wrażenie, że  nie czuję żadnych emocji. Czy to strach (?), a może oswojenie się z tym co nieuniknione. Nie wiem. Oddałam wszystko Panu, nauczyłam się tego niedawno. Nie radzę sobie z czymś,  wtedy nie walczę, pozostawiam to Jemu. Jest mądrzejszy ode mnie mnie, wie jak mi pomóc i zaradzić. Boje się tylko tego rozgrzebywania ran, tego, że znów muszę wrócić,  do tego co tak kiedyś bolało. Ale chcę oddać to Panu..Wczoraj przydarzyło mi się coś dziwnego, coś co skłoniło mnie do pewnej refleksji, a mianowicie  jadąc samochodem spadł na maskę spory kamień,leciał kilka dobrych metrów z wiaduktu, pod którym przejeżdżałam. Gdybym jechała nieco szybciej, ułamek sekundy później wybił by szybę i nawet nie chcę myśleć co byłoby dalej. Był to dla mnie jakis znak, że Pan nie zostawia nawet takich jak ja, że jest i daje mnie w opiekę mojemu Aniołowi, ufam, że jutro będzie mnie wspierał i potrzyma za rękę w chwili, gdy będę tego potrzebowała, wierzę w to, że On jest, tylko dlaczego tak się boję ?

maj 04
2012

mój Anioł Stróż :)

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

Aniele Boży, Stróżu mój, 
Ty zawsze przy mnie stój..."

Dobiega końca dzień pełen trosk i ciągłej opieki, 
Jeszcze tylko pokonać schody wśród gwiazd do nieba,
Spojrzeć Bogu w oczy, historię dnia opowiedzieć trzeba. 
Takie ciężkie i zmęczone są senne powieki. 

Niebiańskiej bramy skrzypnięcie cichutkie, 
Postać Boga wyczekująca w oknie,
Która delikatną dłonią ramienia dotknie 
I z ogrodu na deser owoce słodziutkie.

Ale zanim głowę do poduszki będziesz mógł przytulić, 
Musisz anielskie skrzydła wyprać przybrudzone 
I oddać do naprawy buty już znoszone,
Teraz dopiero możesz się kołdrą otulić. 

A tu już promienne słońce po niebie wędruje,
Pan Bóg dzwoneczkiem Anioła swego budzi,
Który śpieszy do pracy, znów się natrudzi.
Białe skrzydła zakłada i do ludzi wzlatuje.

Delikatnie odgarnia kosmyk włosów mi z czoła,
Zaprasza na mą twarz promienie słoneczne 
I czeka, kiedy się w końcu do niego uśmiechnę, 
Śpiewnym głosem "dzień dobry" do mnie woła.

Razem do Boga się modlimy, 
Razem na spacer się wybieramy,
Razem przez łzy się uśmiechamy, 
Razem przez drogę przechodzimy.

On czuwa żebym zawsze bezpieczna była,
Biegnie z szalikiem kiedy wiatr wieje,
Pokłada we mnie swoją nadzieję,
Pilnuje, abym w szczęściu żyła. 

Wracamy zmęczeni, szczęśliwi do domu.
Z Aniołem Stróżem przy kominku siadam,
Chociaż Go nie widzę czasem z nim rozmawiam.
Czuję, że za chwilkę odejdzie po kryjomu. 

Dobiega końca dzień pełen trosk i ciągłej opieki, 
Jeszcze tylko pokonać schody wśród gwiazd do nieba,
Spojrzeć Bogu w oczy, historię dnia opowiedzieć trzeba. 
Takie ciężkie i zmęczone są senne powieki... 

 

maj 03
2012

doza miłości...

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

                                                    Nie ma trudności

                                   której by odpowiednia doza  miłości

                                                        nie pokonała

kwi 27
2012

Cóż ja mogę?

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata


 

Gdyby nuta powiedziała: jedna nuta nie czyni muzyki
...nie byłoby symfonii

Gdyby słowo powiedziało: jedno słowo nie tworzy stronicy
...nie byłoby książki

Gdyby cegła powiedziała: jedna cegła nie tworzy muru
...nie byłoby domu

Gdyby kropla wody powiedziała: jedna kropla nie może utworzyć rzeki
...nie byłoby oceanu

Gdyby ziarno zboża powiedziało: jedno ziarno nie może obsiać pola
...nie byłoby żniwa

Gdyby człowiek powiedział: jeden gest miłości nie ocali ludzkości
...nie byłoby nigdy na ziemi sprawiedliwości i pokoju, godności i szczęścia.

Jak symfonia potrzebuje każdej nuty
Jak książka potrzebuje każdego słowa
Jak dom potrzebuje każdej cegły
Jak ocean potrzebuje każdej kropli wody
Jak żniwo potrzebuje każdego ziarna zboża
tak cała ludzkość potrzebuje Ciebie,
tam, gdzie jesteś jedyny a więc niezastąpiony.

kwi 21
2012

SPOTKANIE NIESAKRAMENTALNYCH

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

W niedzielę 22.04.2012  o godz.20 zapraszamy na spotkanie wspólnoty osób żyjących w związkach niesakramentalnych Zabrze, ul.Dubiela 10 klasztor Kamilianów.

kwi 18
2012

plan...

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

"Ja bowiem znam zamiary, jakie mam wobec was-wyrocznia Pana-zamiary pełne pokoju, a nie zguby, by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie.."Ks. Jer.29,11

Jaka jest moja przyszłość? Pan zna ją doskonale, mnie póki co kojarzy się raczej z szarością, jest ciemna i ponura, bo jaka ma być,dla trędowatej, grzesznej...Czy nie za bardzo przesadzam? Nie wiem? Ale  tak własnie to czuję teraz. Być może, błędem jest to, że patrzę, ale nie widzę, bo to jest takie bliskie, ludzkie, a nie boskie. Moje życie rozbite jest na bardzo wiele kawałków, ilekroć staram się je złożyć, coś, lub ktoś rozrzuca je z jeszcze większym impetem, a ja znów gdy tylko trochę nazbieram sił by walczyć, składam to wszystko od nowa( kiedyś myślałam, że to syzyfowa praca, teraz nie) Pogoda za oknem wskazywała dokładnie to co było w moim sercu, prawie zimową aurę. Ale przecież kiedyś musi przyjść wiosna.W każdym konarze drzewa, w każdej najgłębiej zakopanej cebulce jest życie. Widać jak każdego dnia rodzi się wszystko i niedługo te  kolory całego świata ograną nas i będą zachwycać. Przed nami próby w kościele mojego niepełnosprawnego dziecka przed I komunią, z jednej strony martwię się jak sobie poradzi, czy zrozumie sens przyjęcia Jezusa, z drugiej mój ból i smutek,zaczyna mnie przerastać, bo nie będę mogła w tym wydarzeniu brać udziału Nie przyjmę Jezusa, bo nie mogę . Będę stać z boku i patrzeć, choć wiem, że Pan dał mi właśnie takie dziecko, by do końca mioich dni to ono przyjmowało za mnie komunię. Św. Teresa pisała, że Bóg nie da więcej niż  mógłbyś unieść, czy ja wiem? Są chwile, kiedy myślę, że powinnam to zostawić iść w drugą stronę i przestać się przejmować, ale nie potrafię, to jak przyciąganie ziemskie, które stawia mnie do pionu, gdy jestem już na kolanach i myślę, że nie dam rady pójść ani kroku dalej. Czasem myślę, że nie zasługuję na to wszystko. Ta tęsknota , która rozdziera mi serce, ale która pozawala tak naprawdę zauważyć Kim jest dla mnie Jezus, jest niebotyczna. Nabiera siły, barw, kolorów. Jest.  Ale męczy mnie też jakiś strach, że jestem tak zła i grzeszna, że może nie potrafię się modlić, no i  czasem niepotrzebnie się nakręcam. Przeraża mnie najbardziej to, że nie mogę odczytać, tego co Bóg do mnie mówi, to tak jakby Ktoś krzyczał przez dźwiękoszczelną szybę, coś można odczytać z ruchu warg, ale niewiele. Czytam Pismo św. bo ono dodaje mi jakiej duchowej stabilizacji, ale ciąg zdarzeń jakie następują po sobie w każdym kolejnym dniu znów mnie przygniata.Jestem wewnętrznie rozdarta i chyba tylko to pisanie, wyrzucenie z siebie, trzyma mnie jeszcze przy życiu. Pan Bóg ma wobec mnie plan, wiem to, lecz na tę chwilę nie odczytam go, czekam. Znów zaczęłam zaglądać do skrzynki z nadzieją, że przyjdzie coś z kurii, co dalej?Nie wiem, Bóg ma jakiś plan...

kwi 16
2012

znów o niesakramentalnych...

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

Do niesakramentalnych" - ks. Mieczysław Maliński

Życie twoje nie zamyka się wyłącznie na sprawie małżeństwa zawartego niezgodnie z prawem Bożym. 
Życie twoje to są dwadzieścia cztery godziny na dobę. 
To jest twoje ranne wstawanie, ubieranie się, śniadanie. 
Twoja praca zawodowa, czyli osiem lub więcej godzin najlepszego czasu w ciągu dnia, która stanowi szczególny obszar moralny. 
To są twoje posiłki, twoje środowisko rodzinne, domowe, kontakty z przyjaciółmi, ze znajomymi. 

Twoje życie to mnóstwo problemów – gdzie możesz być pełen inicjatywy albo bierny; możesz kłamać i oszukiwać albo być prawy i uczciwy; gdzie będziesz pracował albo się lenił; będziesz pazerny, chciwy albo wielkoduszny i bezinteresowny; nienawistny, mściwy albo przebaczający, darowujący; kłótliwy, chamski albo opanowany, zgodliwy. Życie twoje to mnóstwo wątków, spraw. 
Owszem, jednym z nich jest twoja sprawa małżeńska, ale nie wyłącznie. 
Ty musisz żyć w różnych powiązaniach, działaniach, które masz przed sobą jako fachowiec pracujący w swoim zawodzie, jako właściciel, kierownik, dyrektor, ty – jako matka, żona, babcia, jako pracownica, urzędniczka, pielęgniarka, lekarz. I w tych wszystkich innych działaniach musisz być człowiekiem. 
Przecież będziesz sądzony przez Pana Boga za całe życie. 
Nie wyłącznie za małżeństwo drugie czy trzecie, ale za to, czyś był wielki albo mały, czyś był oszust albo uczciwy, czyś był pracowity albo leń, czyś był człowiekiem albo nieczłowiekiem.

Przyjmujesz Jezusa, Słowo Boże, Boga samego, który jest w tym Słowie. Do ciebie przychodzi w każdej Mszy świętej na to, abyś sprostał tym obowiązkom i odpowiedzialności.

kwi 15
2012

list...

Dodany przez Trędowata   -   [Cały blog]

Trędowata

         Moje dziecko !

  Zakładam, że w twoim życiu zdarzają się trudne chwile. Jednak to, że są takie momenty, nie jest tak ważne, jak twoje zaufanie, że Ja wyprowadzę z nich dobro. Dla Mnie ważne jest, że nawet wtedy, kiedy twoje życie nie jest łatwe, nadal Mnie kochasz i nawet w ciężkich chwilach żyjesz według moich planów. Pamiętaj! Jezus zmartwychwstał trzeciego, a nie pierwszego dnia. Najważniejsze, abyś wierzyła, że trzeci dzień nadejdzie, nawet gdy będziesz się czuła, jakbyś była zamknięta w grobowcu.Wierz we Mnie i ufaj sile Mojego odkupienia, a zmartwychwstaniesz z grobu swoich problemów.                                                                                                             Nie jestem podobny do magika, który próbuje ukryć przed tobą tajemnicę swoich sztuczek. Chcę abyś znała Mnie i wszystkie tajemnice Mojego królestwa. Chcę abyś miała dostęp do Mojego myślenia, moich celów i powodów dla których działam. To dlatego przysłałem na ziemię Jezusa w ludzkiej postaci. On zstąpił w mistyczny sposób, aby być dostępny dla ludzi. Gdy Go odnajdziesz, znajdziesz klucz do tajemnicy. Wycisz swoje serce, przestań płakać.  Po prostu pokochaj Mnie !  On weźmie cie na ręce i przyniesie do Mnie, mówiąc" Ojcze ona chce Cię poznać. Jest Moim przyjacielem i Ja za nią ręczę." Myślisz, że kiedykolwiek zaprzeczyłbym TAKIEMU poręczeniu? NIGDY !                                                                                                                                           Przyjdzie czas, że zaczniesz spędzać wieczność w niebie, ale dlaczego by nie zacząć praktykować nieba tu i teraz? kieruj umysł swój w stronę gwiazd, daleko od rynsztoku zła.Żyj w ciągłej nadziei i omijaj zmartwienia! Ja też jestem dla ciebie tu i teraz, umieszczając w twoim życiu niebiańskie rzeczy. otaczam cię wiecznymi skarbami. Osuszam twoje łzy i leczę twoje rany. Wzmacniam cię w twoich słabościach i wypełniam pustkę. Od kiedy czynię te niebiańskie rzeczy dla ciebie, chcę, abyś w każdą okoliczność wprowadzała pokój, uwielbienie i spełnienie, które tworzą atmosferę, w jakiej będziesz spędzała wieczność. Wystarczy abyś pamiętała stajenkę betlejemską, krzyż na Kalwarii i poranek Zmartwychwstania, a poznasz, że rzeczywiście jestem blisko. Wystarczy abyś przyjęła cud Eucharystii i Pięćdziesiątnicy, a będziesz mogła doświadczyć wewnętrznej obecności Mojej miłości.Więc kiedy potrzebujesz odwagi lub pociechy, mądrości lub siły, pamiętaj, że wiem co przeżywasz i jestem blisko, o krok...

Twój Ojciec i Przyjaciel-Bóg