Home Blog

Niech będzie uwielbiony Bóg ...

Na drodze swojego życia spotkałam Boga , więc pragnę się Nim dzielić z Wami - z wdzięczności za dar życia i wiary
mar 21
2017

Zwiastowanie

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

 

Zapatrzona w Boga

lut 21
2017

Ruchome piaski (2)

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

cd

- Wiesz, że to jest prawdopodobne? Pamiętasz, kto przynosił do salki najpiękniejsze znaczki, gdy przed świętami wypisywaliśmy kartki z życzeniami do naszych starszych przyjaciół z oazy, którzy już pokończyli studia? Były zawsze takie niezwykłe, bardzo unikalne. A jak chciałaś kupić na list, dostawałaś byle jakie.

lut 18
2017

Ruchome piaski (1)

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

  Jeszcze raz powrót do przeszłości. Tak mało o niej wie młode pokolenie, a i to moje nie zawsze zdaje sobie sprawę co się naprawdę działo w " tle".

Barbara wysiadła z autobusu i ruszyła w kierunku cmentarza komunalnego. Choć nie była dotąd w tej części, jednak grób księdza Antoniego znalazła bez trudu. Położyła na czarnej płycie wiązankę róż i zapaliła znicz. Odmówiła modlitwę i usiadła na ławeczce, znajdującej się obok grobu. Chociaż od śmierci duszpasterza akademickiego minęło niemal dwadzieścia lat, nie mogła się dotąd zdecydować, by pomodlić się nad jego doczesnymi szczątkami. Na pogrzebie także nie była, gdyż wówczas chorowała. Pojawiła się natomiast w salce na rocznicy jego śmierci. Nowa siedziba duszpasterstwa akademickiego była imponująca, ale brakowało jej przytulności starej. I ludzie byli inni niż dawniej, choć kilkunastu  znała i rozpoznała ich mimo upływu czasu, który odbił swoje piętno na ich twarzach. Nie pojechała wówczas na cialis for sale online cmentarz, ponieważ nie zdążyłaby na ostatni pociąg, by wrócić do domu. Czteroletni synek nie przyzwyczajony do rozłąki z nią  bardzo przeżywał tę kilkunastogodzinną rozłąkę i nie mógłby zasnąć, a zabranie go z sobą było niepotrzebnym  narażaniem go na liczne niewygody. Z tamtego spotkania zapamiętała dziwne zachowanie się Romana, który zjawił się ku zdumieniu najstarszych bywalców salki. Może liczył na to, że nie przyjadą z powodu obowiązków rodzinnych, a młodzi  pewnie nie znają  jego niechlubnej przeszłości?

lut 10
2017

W kolejną rocznicę zesłania na Sybir ...

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

Zanieś jej, gwiazdo

sty 27
2017

Fatimska Pani

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

Marlena zdjęła obuwie, czarną kurtkę i kapelusz z woalką. Powoli docierało do niej, że została na świecie zupełnie sama. Te ostatnie koszmarne dni przeżyła tak, jakby życie toczyło się obok niej, a ona była jedynie widzem. Dopiero teraz, gdy usiadła w fotelu, uderzyła ją potworna cisza. Zawsze o tej porze mąż włączał telewizor, by przełączając kolejne kanały, trafić na coś, co go interesowało. Nieraz robiła mu wymówki, że nie interesuje się tym, co robiła podczas jego nieobecności, ale on wymawiał się tym, że chciałby choć na chwilę oderwać się od domowej codzienności. Było jej przykro, ale co miała robić? Nie zmieni przecież nawyków dorosłego mężczyzny, pielęgnowanych przez ćwierć wieku. Wieczorem z uczelni wracała córka. Zasiadali wspólnie do kolacji, a ona opowiadała w trakcie posiłku o różnych wydarzeniach z całego dnia.

gru 25
2016

Siano i żłób

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

 

Pochylałam się nad tobą trawo

gru 04
2016

Godzina Łaski - 8 grudnia

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

Godzina Łaski dla całego świata – 8 grudnia od godz. 12 00 do 13 00

 

lis 19
2016

Przed wizerunkami Króla Królów

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

Dziwnym jesteś Królem, Panie!

Nie masz królewskiej drogocennej korony ze złota, lecz z cierni. Zamiast złotej obręczy ozdabiającej czoło i skronie – kolce, które ranią przebijając skórę do kości czaszki, wbite z taką siłą, że utkwiły w niej tak głęboko, że dosięgły mózgu. Człowiek by tego nie wytrzymał. Tylko Ty, Bóg – Człowiek, miłujący do końca mogłeś znieść ten ból. Jakże straszliwe są te kolce. Każdy z nich mógłby przebić niemal na wylot dziecięcą lub drobną kobiecą dłoń. Ty – Bóg pozwoliłeś, by wbito je na Twoją głowę w miejsce, na którym powinna widnieć najwspanialsza z koron, korona Boga, Króla Wszechświata, Króla królów. Zamiast szlachetnego złota, srebra czy platyny – raniące ciernie, jakie można spotkać na pustyni spalonej słońcem czy kamienistym polu. Korona króla człowieka błyszczy blaskiem ludzkiej pychy, dlatego jakże często sięgają po nią ręce chciwców, okrutników, zbrodniarzy, głupców i pyszałków, spragnionych władzy nad innymi, w których sercach gości jedynie miłość do samych siebie. Kto sięgnąłby po koronę z marnych pędów pogardzanej przez wszystkich i omijanej z daleka rośliny? Tylko Bóg – Człowiek, dla którego najwyższą wartością jest bezgraniczna, bezwarunkowa miłość i miłosierdzie oraz cierpienie. Bóg, dla którego nie ma gorszych i lepszych, małych i wielkich, bo wszystkich umiłował bezgranicznie. Czymże jest złoto? Metal godny królów, lecz ileż musiało polać się łez, krwi i potu niewinnych ludzi i uciskanych niewolników, by zabłysło swym słonecznym blaskiem w królewskiej koronie. Pot, krew i łzy – lecz nie króla, a tych, którzy mu służą , więc podlegają. I choć na próżno szukać ich atomów w przetopionym metalu, krew, pot i łzy tkwią w nim, lecz już w innym wymiarze – jako świadectwa cierpienia przed Bogiem, jakie zadano niewinnym, by to złoto mogło dodawać splendoru ziemskiemu władcy, by podkreślić jego majestat i potęgę. Potęgi złudnej, przemijającej i jakże krótkiej. Im była ona krótsza i bardziej niepewna, tym bardziej korona okazała i drogocenna, lecz jej wartością ziemską, a więc nic nie znaczącą, bo z nietrwałego ziemskiego prochu. Korona Króla królów jest inna, bo wieczna, choć pozornie wykonana z jakże nietrwałej materii, którą tak łatwo można zniszczyć i spalić. Są na niej także dowody cierpienia, klejnoty kropli krwi, ale nie poddanych, lecz samego Króla. Według ludzkiej oceny jest bezwartościowa, bo wykonana z tego, co nie przedstawia żadnej wartość. A jednak najcenniejsza i ponadczasowa. Wieczna, jak niezmiernie cenne w oczach Boga jest każde cierpienie, zwłaszcza Jezusowe. Cierniowa korona ozdobna jak w rubiny w krople krwi Zbawiciela. Ziemskie rubiny z królewskich koron wyglądają przy nich jak tanie szklane paciorki. Rubinowe krople krwi Chrystusowej rozświetla Jego bezgraniczna miłość, a krople potu połyskujące na umęczonym Ciele swym blaskiem przyćmiewają diamenty z koron królewskich, bo jest w nich ogrom cierpienia, zmęczenie i nadludzki wysiłek, jaki włożył Jezus, by nas wyrwać z niewoli grzechu i pęt śmierci wiecznej. Niezwykła jest Twoja korona, Jezu. Któż z nas mógłby bez paraliżującego lęku przed ogromnym cierpieniem po nią sięgnąć, by ją choć dotknąć, a co dopiero włożyć na swoją głowę?

lis 18
2016

Zanieś jej, gwiazdo (29)

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

cd

Dość uciążliwe dla Pauliny było to, że nie miała ani ogródka, ani sadu. Sadzić warzywa na community online pharmacy cialis polu było bardzo niewygodnie, gdyż jej grunt był dość oddalony od domu, dlatego dogadała się z sąsiadką. Jej kamienica i budynki gospodarskie miały wspólną ścianę z  budynkami Pauliny. Kobieta miała także działkę tuż za swoim podwórkiem, więc nie zależało jej na wąskim klinie ziemi, do którego nie miała bezpośredniego wejścia, a sąsiadującym z podwórkiem Pauliny, dlatego z chęcią przystała na odstąpienie go nowej sąsiadce. Kresowianka oczyściła bardzo zaniedbany skrawek ziemi i wydzieliła jego najbliższą część na ogródek kwiatowy, a resztę przeznaczyła na ogródek warzywny i sad. Posadziła cztery odmiany jabłoni, gruszę, trzy odmiany śliw, kilka drzewek wiśni w dwóch odmianach a syn posadził dziką czereśnię, która rodziła małe, ale smaczne  owoce o właściwościach leczniczych.  Po kilku latach syn pokrył nowym tynkiem dom, wokół okien i drzwi ozdabiając ciekawym gzymsem, który pomalował na zielono. Dom w ten sposób stał się bardzo atrakcyjny.

lis 16
2016

Zanieś jej, gwiazdo (28)

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

cd

Dość niemiłe było przyjęcie wysiedlonych z Kresów w kościele parafialnym i sprawiało im ogromną przykrość. Nie pozwalano im siadać w ławkach – specjalnie zasiadano w ławkach tak, by wydawało się, że nie ma dla nich miejsc siedzących. Nie było to przyjemne, bo chciano im w ten sposób dać do zrozumienia, że są katolikami „gorszego sortu”. Czuli się odepchnięci, skrzywdzeni, poniżeni. Jak widać hitlerowska propaganda o Niemcach – nadludziach zainfekowała także miejscowych katolików. Co gorsze, dotychczasowy miejscowy proboszcz nie pozwolił objąć parafii i korzystać z szat liturgicznych księdzu kanonikowi przybyłemu ze swoimi parafianami z kresowej wioski, choć miał  dekret i odpowiednie pisma z administracji kościelnej. Był on człowiekiem wielkiej pokory i nie lubił sporów, więc zaczął się starać o przejęcie zniszczonego kościoła ewangelickiego, by tam mógł  odprawiać msze dla dawnych swoich parafian. Przywiózł ze sobą obraz z ołtarza kościoła parafialnego, naczynia liturgiczne, chorągwie, księgi parafialne, więc można było pomyśleć o wydzieleniu nowej parafii. I choć miejscowe parafianki próbowały wypchnąć Paulinę z ławki w czasie mszy czy nabożeństw, kobieta nie miała zamiaru ustąpić i stać obok ławki.