Home Blog Adoracja Krzyża

Blogi na Nasza-Wiara

Użytkowników naszych Blogi .

wrz 11
2017

Adoracja Krzyża

Dodany przez Magdalena Tarasiewicz   -   [Cały blog]

Magdalena Tarasiewicz

Adoracja Krzyża

 

Bądź uwielbiony Krzyżu mojego Zbawiciela, jedyna drogo prowadząca do życia wiecznego. O najdroższy Jezu,  Umęczony za nasze grzechy! Ty obiecałeś wszystkim, którzy zawiesili w swoim domu i zakładzie pracy wizerunek Twojej Męki na krzyżu i ozdabiają go kwiatami, że obsypiesz ich Twoim błogosławieństwem i korzyściami, a w cierpieniach i kłopotach szybką pomocą i pociechą, przyjmij moje uwielbienie i oraz duchowe kwiaty – fiołki pokory, która uznaje moją nicość przed Twym obliczem, lilie czystego serca w   myślach, słowach i uczynkach oraz róże niedoskonałej ludzkiej miłości. Spraw, by były pociechą dla Twego cierpiącego Serca dłużej, niż  te prawdziwe,  kwitnące w naszych ogrodach, które cieszą nasz wzrok i wielbią Ciebie swym kształtem, barwą i wonią, lecz jedynie przez kilka chwil i więdną.  Posilaj  moje duchowe kwiaty  krwią i wodą z przebitego włócznią boku, aby moje serce  ozdobione nimi było dla Ciebie zawsze miłym miejscem wypoczynku.


Adoracja Krzyża

 

Twój Krzyż Panie

tkwiąc w ziemi dotyka nieba

obejmując ramionami świat

 

Jest jak maszt żagla

nadający kierunek

Bez niego tkwimy bezradnie w miejscu

lub kręcimy się bez sensu

wokół własnej osi

 

To wykrzyknik miłości

Twojej Jezu do Boga Ojca

i  Ciebie - Boga Syna do ludzi

wskazujący że tylko ona ma sens

i tylko ona jest kluczem

do nieba

 

Nie chcę Ci  mój Panie

jak Magdalena obmywać stopy łzami

są słone więc wleją nowy ból

wolę ogrzać ustami i ciepłym oddechem

bo zziębnięte od upływu krwi

i ludzkich zimnych spojrzeń bez miłości

 

Nie chcę jak Tomasz

po Twoim zmartwychwstaniu

włożyć zaciśniętej dłoni

w przebity bok

by nie zranić Cię zwątpieniem

lecz jak on zawołać z pokorą

„Pan mój i Bóg mój”

 

Wolę przytulić ucho

do Twej umierającej piersi

by uchwycić ciche kołatanie

cierpiącego  Serca

ogrzać policzek żarem Twej miłości

by spłynął w głąb mojego

stapiając jego lód

i by moje ukochało wszystkich

jak Twoje

 

Oprzyj  więc Panie

zdrętwiałe ramiona

obejmujące świat

rozpiętością krzyża

na moich słabych bo tylko ludzkich

Błogosław cierpienie

przyjęte za siebie i innych

 

Twój Krzyż niezasłużony

nie było w nim Twojej winy

Mój zbijam po części sama

przez całe życie

więc niosę z pokorą

wpatrzona w Twoją

choć wiem

że nie wszystko w nim moje

 

Tylko Ty wiesz

która z desek to czyjś egoizm

a która moje zwątpienie i niewdzięczność

ileż w nim ciężaru czyjejś bezduszności

ile  mojego nieposłuszeństwa

wobec Ciebie

 

I choć mój zbity z obu win

mojej i czyjejś

jest jedyną drabiną do Ciebie

więc pobłogosław go Panie

i poślij mi na moją drogę krzyżową

Twoją Matkę

Weronikę i Szymona Cyrenejczyka

bym mogła dotrzeć na moją Golgotę

bo to jedyna droga do zmartwychwstania